- Artykuły
- Podróże i kuchnie świata
- Kuchnia czeska na wakacje, kulajda, karp i cmunda po kaplicku - #PCČ1
Kuchnia czeska na wakacje, kulajda, karp i cmunda po kaplicku - #PCČ1
Wakacyjna podróż po Czechach zaczyna się na południu
Tego lata nie musicie jechać za granicę po dobre jedzenie. Otwieramy cykl Wakacyjna podróż po Czechach i Morawach, w którym co weekend odwiedzimy jeden region i zajrzymy mu do garnków. Zaczynamy tam, gdzie gotuje się chyba najuczciwiej w całym kraju, w południowych Czechach.
Kuchnia czeska w tym wydaniu wyrosła na stawach, grzybach i ziemniakach. To nie jest kuchnia, która chce się popisywać. To kuchnia gospodarzy, rybaków i leśników, w której nic się nie marnowało, a jedzenie musiało starczyć na cały dzień pracy. Właśnie dlatego smakuje do dziś.
W pierwszej części spróbujemy kulajdy, karpia i cmundy po kaplicku, a do tego podpowiemy, dokąd pojechać, aby poznać południe Czech na własnym talerzu.
Kraina stawów i karpi
Gdy pada hasło południowe Czechy, większości osób staje przed oczami Trzebońsko. Setki stawów kazali tu wykopać w XVI wieku Rożmberkowie i budowniczy Jakub Krčín, a największy ze stawów, Rožmberk, ma groblę długą na ponad dwa kilometry. Karp z tych stawów do dziś sprzedawany jest pod chronioną marką Třeboňský kapr i na południu Czech jest składnikiem całorocznym, nie tylko świątecznym obowiązkiem.
W miejscowych gospodach dostaniecie go smażonego z sałatką ziemniaczaną, na maśle, z kminkiem albo na czarno, w słodko-gorzkim sosie z piernika, piwa i suszonych owoców, który gotowano już na szlacheckich dworach. Zupy rybnej nie gotuje się tu wyłącznie w Wigilię, ale też w lipcu, podczas rybackich festynów na wiejskim placu.
Jeśli chcecie spróbować tej klasyki w domu, zacznijcie od karpia na czarno ze śliwkami. A gdy wolicie prostotę, smażony karp z sałatką ziemniaczaną sprawdzi się też w środku lata.
Kulajda, zupa pełna sporów
Mało co dzieli południowoczeskie domy tak niezawodnie jak kulajda. Z grzybami czy bez? Koperek na końcu czy gotowany od początku? Jajko w koszulce czy na twardo? Każda wieś, a szczerze mówiąc każda babcia, ma swoją jedyną słuszną wersję i o pozostałych nie chce słyszeć.
Baza jest jednak wszędzie ta sama. Ziemniaki, śmietana, koperek, grzyby z najbliższego lasu i kwaśna kropka octu, aby zupa nie była mdła. Kulajda potrafiła nakarmić rodzinę tym, co dały ogród i las, i właśnie w tym tkwi jej urok. Dziś znajdziecie ją w karcie niemal każdej południowoczeskiej gospody, a w porze obiadu kończy się pierwsza.
Nasza kulajda z grzybami i jajkiem w koszulce trzyma się klasycznej drogi. Zadbajcie tylko o jajko, żółtko ma zostać płynne.
Cmunda po kaplicku
Kaplice to miasteczko w połowie drogi między Czeskim Krumlovem a granicą austriacką, które zapisało się w książkach kucharskich jednym daniem. Cmunda po kaplicku to chrupiący placek ziemniaczany, na którym piętrzy się duszona kiszona kapusta i plastry wędzonki. Brzmi prosto i dokładnie tak ma być. Mieszkańcy południowych Czech zawsze umieli wycisnąć z ziemniaków maksimum.
Słowo cmunda oznacza zresztą na południu Czech placek ziemniaczany jako taki. W Pilźnie usłyszelibyście vošouch, a na czeskim Śląsku stryk. To jednak wersja z Kaplic, z kapustą i wędzonką, zrobiła ze zwykłego placka danie główne.
Przepis na cmundę po kaplicku przygotowaliśmy na tę część cyklu od podstaw, więc weekendowe menu jest kompletne.
Dokąd pojechać, gdy zgłodniejecie
Południowe Czechy da się objechać w weekend, ale nie ma sensu się spieszyć. Czeski Krumlov z zakolem Wełtawy i zamkiem na skale należy do najchętniej odwiedzanych miejsc w kraju, wcześnie rano albo wieczorem, po odjeździe wycieczkowych autokarów, wciąż ma jednak swój urok. Głód zaspokójcie w jednej z gospód poza głównym szlakiem, bywają tańsze i gotują w nich dla miejscowych.
W Holašovicach koło Czeskich Budziejowic stoi wpisany na listę UNESCO rynek wiejskiego baroku. Wygląda jak dekoracja filmowa, a przecież normalnie się tu mieszka. Trzeboń pachnie rybami i uzdrowiskiem, przy grobli stawu Rožmberk spróbujcie smażonych frytek z karpia, a w Hlubokiej nad Wełtawą połączcie spacer wokół zamku z obiadem nad stawem.
Kto woli piesze wycieczki, może wybrać się na Szumawę do źródeł Wełtawy. A kto chce wracać z pełnym bagażnikiem, kupi na targach wędzone ryby, miód i grzyby, zależnie od sezonu świeże lub suszone.
Następny przystanek, Pilzno
Południowe Czechy to dowód, że po porządne jedzenie nie trzeba jechać daleko. Wystarczy staw, las i ktoś, kto zna się na ziemniakach. Jeśli w wakacje ruszycie na południe, napiszcie nam, gdzie smakowało wam najbardziej.
Cykl Wakacyjna podróż po Czechach i Morawach wraca za tydzień. Ruszamy na zachód, do regionu, gdzie gotuje się z piwem i piecze się kołacz z Chodska. Pilzno i zachodnie Czechy, trzymajcie kapelusze.
Co gotować podczas upalnych dni: lekkie letnie potrawy, które orzeźwią i nie obciążą organizmu
Najlepsze lipcowe owoce: co właśnie dojrzewa i jak je wykorzystać w letniej kuchni
Co pić w upale: 24 orzeźwiających napojów, które niezawodnie schłodzą




















