Przejdź do treści

Kuchnia czeska na wakacje, kulajda, karp i cmunda po kaplicku - #PCČ1

Jakub Sýkora4. 7. 2026 přečtení x se líbilo
Pierwsza część wakacyjnej podróży po Czechach prowadzi na południe. Kuchnia czeska w wydaniu południowym, kulajda, karp na czarno, cmunda po kaplicku i pomysły na wycieczki.

Wakacyjna podróż po Czechach zaczyna się na południu

Tego lata nie musicie jechać za granicę po dobre jedzenie. Otwieramy cykl Wakacyjna podróż po Czechach i Morawach, w którym co weekend odwiedzimy jeden region i zajrzymy mu do garnków. Zaczynamy tam, gdzie gotuje się chyba najuczciwiej w całym kraju, w południowych Czechach.

Kuchnia czeska w tym wydaniu wyrosła na stawach, grzybach i ziemniakach. To nie jest kuchnia, która chce się popisywać. To kuchnia gospodarzy, rybaków i leśników, w której nic się nie marnowało, a jedzenie musiało starczyć na cały dzień pracy. Właśnie dlatego smakuje do dziś.

W pierwszej części spróbujemy kulajdy, karpia i cmundy po kaplicku, a do tego podpowiemy, dokąd pojechać, aby poznać południe Czech na własnym talerzu.

Kraina stawów i karpi

Gdy pada hasło południowe Czechy, większości osób staje przed oczami Trzebońsko. Setki stawów kazali tu wykopać w XVI wieku Rożmberkowie i budowniczy Jakub Krčín, a największy ze stawów, Rožmberk, ma groblę długą na ponad dwa kilometry. Karp z tych stawów do dziś sprzedawany jest pod chronioną marką Třeboňský kapr i na południu Czech jest składnikiem całorocznym, nie tylko świątecznym obowiązkiem.

W miejscowych gospodach dostaniecie go smażonego z sałatką ziemniaczaną, na maśle, z kminkiem albo na czarno, w słodko-gorzkim sosie z piernika, piwa i suszonych owoców, który gotowano już na szlacheckich dworach. Zupy rybnej nie gotuje się tu wyłącznie w Wigilię, ale też w lipcu, podczas rybackich festynów na wiejskim placu.

Jeśli chcecie spróbować tej klasyki w domu, zacznijcie od karpia na czarno ze śliwkami. A gdy wolicie prostotę, smażony karp z sałatką ziemniaczaną sprawdzi się też w środku lata.

Kulajda, zupa pełna sporów

Mało co dzieli południowoczeskie domy tak niezawodnie jak kulajda. Z grzybami czy bez? Koperek na końcu czy gotowany od początku? Jajko w koszulce czy na twardo? Każda wieś, a szczerze mówiąc każda babcia, ma swoją jedyną słuszną wersję i o pozostałych nie chce słyszeć.

Baza jest jednak wszędzie ta sama. Ziemniaki, śmietana, koperek, grzyby z najbliższego lasu i kwaśna kropka octu, aby zupa nie była mdła. Kulajda potrafiła nakarmić rodzinę tym, co dały ogród i las, i właśnie w tym tkwi jej urok. Dziś znajdziecie ją w karcie niemal każdej południowoczeskiej gospody, a w porze obiadu kończy się pierwsza.

Nasza kulajda z grzybami i jajkiem w koszulce trzyma się klasycznej drogi. Zadbajcie tylko o jajko, żółtko ma zostać płynne.

Kulajda - czeska zupa koperkowa
Polecany przepis

Kulajda - czeska zupa koperkowa

Cmunda po kaplicku

Kaplice to miasteczko w połowie drogi między Czeskim Krumlovem a granicą austriacką, które zapisało się w książkach kucharskich jednym daniem. Cmunda po kaplicku to chrupiący placek ziemniaczany, na którym piętrzy się duszona kiszona kapusta i plastry wędzonki. Brzmi prosto i dokładnie tak ma być. Mieszkańcy południowych Czech zawsze umieli wycisnąć z ziemniaków maksimum.

Słowo cmunda oznacza zresztą na południu Czech placek ziemniaczany jako taki. W Pilźnie usłyszelibyście vošouch, a na czeskim Śląsku stryk. To jednak wersja z Kaplic, z kapustą i wędzonką, zrobiła ze zwykłego placka danie główne.

Przepis na cmundę po kaplicku przygotowaliśmy na tę część cyklu od podstaw, więc weekendowe menu jest kompletne.

Cmunda po kaplicku, placek ziemniaczany z kapustą
Polecany przepis

Cmunda po kaplicku, placek ziemniaczany z kapustą

Dokąd pojechać, gdy zgłodniejecie

Południowe Czechy da się objechać w weekend, ale nie ma sensu się spieszyć. Czeski Krumlov z zakolem Wełtawy i zamkiem na skale należy do najchętniej odwiedzanych miejsc w kraju, wcześnie rano albo wieczorem, po odjeździe wycieczkowych autokarów, wciąż ma jednak swój urok. Głód zaspokójcie w jednej z gospód poza głównym szlakiem, bywają tańsze i gotują w nich dla miejscowych.

W Holašovicach koło Czeskich Budziejowic stoi wpisany na listę UNESCO rynek wiejskiego baroku. Wygląda jak dekoracja filmowa, a przecież normalnie się tu mieszka. Trzeboń pachnie rybami i uzdrowiskiem, przy grobli stawu Rožmberk spróbujcie smażonych frytek z karpia, a w Hlubokiej nad Wełtawą połączcie spacer wokół zamku z obiadem nad stawem.

Kto woli piesze wycieczki, może wybrać się na Szumawę do źródeł Wełtawy. A kto chce wracać z pełnym bagażnikiem, kupi na targach wędzone ryby, miód i grzyby, zależnie od sezonu świeże lub suszone.

Następny przystanek, Pilzno

Południowe Czechy to dowód, że po porządne jedzenie nie trzeba jechać daleko. Wystarczy staw, las i ktoś, kto zna się na ziemniakach. Jeśli w wakacje ruszycie na południe, napiszcie nam, gdzie smakowało wam najbardziej.

Cykl Wakacyjna podróż po Czechach i Morawach wraca za tydzień. Ruszamy na zachód, do regionu, gdzie gotuje się z piwem i piecze się kołacz z Chodska. Pilzno i zachodnie Czechy, trzymajcie kapelusze.

Co gotować podczas upalnych dni: lekkie letnie potrawy, które orzeźwią i nie obciążą organizmu

Co gotować podczas upalnych dni: lekkie letnie potrawy, które orzeźwią i nie obciążą organizmu

Najlepsze lipcowe owoce: co właśnie dojrzewa i jak je wykorzystać w letniej kuchni

Najlepsze lipcowe owoce: co właśnie dojrzewa i jak je wykorzystać w letniej kuchni

Co pić w upale: 24 orzeźwiających napojów, które niezawodnie schłodzą

Co pić w upale: 24 orzeźwiających napojów, które niezawodnie schłodzą

Udostępnij na:
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Subskrybuj
nasz newsletter

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Image line 1
Image line 2
Image line 3
Image line 4
Image line 5
Image line 6
Image line 7
Image line 8
Image line 9
Image line 10